W samym sercu Beskidu Małego, dokładnie w środku góry Żar, pracuje coś naprawdę niezwykłego – druga co do wielkości elektrownia szczytowo-pompowa w Polsce i jedyna w kraju całkowicie podziemna. Elektrownia Porąbka-Żar to nie tylko zabytek techniki, ale też historia o tym, jak śmiały pomysł z lat przedwojennych zamienił się w gigantyczne wnętrze górskie pełne turbin i korytarzy. Położona między dwoma jeziorami – Międzybrodzkim i Żywieckim – łączy w sobie funkcję praktyczną z turystyczną, choć akurat w tej chwili zwiedzanie nie jest możliwe.
- unikalna podziemna konstrukcja
- historia inżynieryjna od lat 30.
- ogromny zbiornik na szczycie góry
- kluczowa dla polskiego systemu energetycznego
- spektakularne widoki na jeziora
Elektrownia w środku góry – jak to w ogóle działa
Zasada działania elektrowni szczytowo-pompowej jest prosta i genialnie zarazem. Na szczycie góry Żar, na wysokości 761 metrów, znajduje się ogromny zbiornik mogący pomieścić ponad 2,3 miliona metrów sześciennych wody. W dole, u stóp góry, czeka Jezioro Międzybrodzkie. Różnica wysokości między nimi to kilkaset metrów idealnego spadu.
W godzinach szczytu zapotrzebowania na prąd – gdy wszyscy wracają z pracy, włączają czajniki i telewizory – woda spływa z górnego zbiornika w dół, kręcąc po drodze turbinami ukrytymi w wnętrzu góry. Elektrownia produkuje wtedy energię wystarczającą do zasilenia kilku dużych miast. Co ciekawe, cały proces opróżniania zbiornika trwa zaledwie 4 godziny, a uruchomienie elektrowni zajmuje raptem 3 minuty.
Kiedy zapotrzebowanie na prąd spada – zazwyczaj w nocy – elektrownia zmienia się w pompę. Wykorzystując tańszą energię z sieci, pompuje wodę z powrotem na górę, przygotowując się do kolejnego cyklu. To jak gigantyczna bateria wykorzystująca grawitację.
Elektrownia może wytworzyć moc 500 MW, co czyni ją kluczowym elementem systemu energetycznego kraju. Jej dyspozycyjność sięga 94%, co oznacza, że prawie zawsze jest gotowa do działania.
Historia od Narutowicza do lat 70.
Pomysł na elektrownię szczytowo-pompową w tym rejonie nie wziął się znikąd. Już w latach przedwojennych, podczas budowy zapory w Porąbce, Gabriel Narutowicz – ten sam, który później został prezydentem II RP – myślał o takim obiekcie. Nie sprecyzował wtedy dokładnej lokalizacji, ale wizja była.
Konkretny projekt dla góry Żar powstał dopiero w 1952 roku, kiedy inżynier Kazimierz Dachowski przedstawił opracowanie dotyczące kilku lokalizacji elektrowni pompowych w Polsce. Góra Żar wygrała dzięki idealnym warunkom topograficznym – duży spad, mała odległość między zbiornikami i już istniejąca kaskada rzeki Soły z zaporami w Porąbce i Tresnej.
Budowa ruszyła w 1971 roku i trwała osiem lat. To było poważne przedsięwzięcie inżynieryjne – wydrążono wnętrze góry, zbudowano ponad 10 kilometrów dróg dojazdowych, most na Sole i całe osiedle dla pracowników. Pierwszy hydrozespół zsynchronizowano z siecią 6 stycznia 1979 roku, a ostateczny odbiór nastąpił 31 grudnia tego samego roku.
Co można zobaczyć w podziemnej elektrowni
Normalnie – bo teraz akurat nie można – zwiedzanie elektrowni to prawdziwa przygoda. Schodzi się 200 metrów pod ziemię, do gigantycznych hal wydrążonych w skale. Korytarze wentylacyjne robią wrażenie swoimi rozmiarami, a hałas pracujących turbin to coś, czego się tak łatwo nie zapomina.
Sama maszynownia to przestrzeń, która zapiera dech. Ogromne agregaty prądotwórcze, potężne zawory regulujące przepływ wody, labirynt rur i tuneli – wszystko to ukryte w brzuchu góry. Trudno sobie wyobrazić skalę tego przedsięwzięcia, dopóki się tam nie zejdzie.
Niestety ze względu na trwające prace modernizacyjne elektrownia jest zamknięta dla zwiedzających do kwietnia 2028 roku. Modernizacja zbiornika górnego miała się zakończyć w czwartym kwartale 2024 roku, ale pełne otwarcie dla turystów przesunięto na później. Warto jednak mieć to miejsce na radarze – kiedy znów będzie dostępne, będzie to jedna z niewielu okazji w Polsce, żeby zobaczyć elektrownię podziemną od środka.
Zbiornik na szczycie i widoki na Beskidy
Nawet jeśli nie można wejść do środka elektrowni, sama góra Żar i zbiornik górny są warte odwiedzenia. Na szczyt prowadzi droga oraz kolejka wyciągowa, która pierwotnie służyła do transportu materiałów budowlanych, a dziś wozi turystów. Z góry roztaczają się widoki na oba jeziora – Międzybrodzkie i Żywieckie – oraz na otaczające pasma Beskidu Małego i Żywieckiego.
Zbiornik górny to sztuczny akwen otoczony wałami ziemnymi. Nie ma tu plaży ani kąpieliska – to obiekt techniczny, ale spacer wokół niego pozwala docenić skalę całego przedsięwzięcia. Widać stąd też zaporę w Porąbce, która mimo nazwy znajduje się faktycznie w Międzybrodziu Bialskim, zaledwie 200 metrów od granicy z Porąbką.
Kolejka wyciągowa na górę Żar została wybudowana specjalnie na potrzeby budowy elektrowni. Dziś służy turystom i jest jednym z najprzyjemniejszych sposobów dotarcia na szczyt.
Dla kogo to miejsce i co jeszcze warto zobaczyć w okolicy
Elektrownia Porąbka-Żar to przede wszystkim gratka dla fanów techniki i inżynierii. Kiedy znów będzie otwarta, zwiedzanie z przewodnikiem powinno zająć około 2-3 godzin. To nie jest lekka rozrywka – schodzi się głęboko pod ziemię, jest chłodno i głośno, ale właśnie to robi wrażenie.
Rodziny z dziećmi też znajdą tu coś dla siebie, zwłaszcza jeśli pociechy interesują się tym, jak działają różne urządzenia. Sama góra Żar i okolice to dobry punkt wypadowy na dłuższy dzień – można połączyć wizytę z wejściem na którąś z pobliskich górek, jak Chrobacza Łąka czy Bujakowski Groń.
Międzybrodzie Bialskie i Międzybrodzie Żywieckie to spokojne miejscowości turystyczne nad jeziorami. W okolicy jest sporo szlaków pieszych i rowerowych, można też popływać kajakiem lub po prostu pospacerować wzdłuż zapory. Niedaleko znajduje się Park Etnograficzny i muzeum browaru – jeśli ktoś ma ochotę na pełniejszy obraz regionu.
Informacje praktyczne – ceny, dojazd, godziny
Aktualna dostępność: Elektrownia jest zamknięta dla zwiedzających do 1 kwietnia 2028 roku z powodu prac modernizacyjnych. Warto śledzić oficjalną stronę obiektu lub kontaktować się bezpośrednio, żeby sprawdzić aktualny status otwarcia.
Dojazd: Elektrownia znajduje się w Międzybrodziu Bialskim, tuż przy granicy z Międzybrodzie Żywieckim, w województwie śląskim. Samochodem z Bielska-Białej to około 30 kilometrów, z Żywca jeszcze mniej. Parking jest dostępny przy obiekcie. Komunikacja publiczna – autobusy z Bielska-Białej i Żywca, ale wygodniej własnym autem.
Ceny i rezerwacje: Przed zamknięciem na modernizację zwiedzanie było możliwe wyłącznie z przewodnikiem po wcześniejszej rezerwacji. Ceny biletów i szczegóły dotyczące rezerwacji będą dostępne po ponownym otwarciu – warto sprawdzić na stronie operatora elektrowni (PGE) lub lokalnych informacjach turystycznych.
Ile czasu zarezerwować: Samo zwiedzanie elektrowni to około 2-3 godzin. Jeśli dorzucić wyjazd kolejką na górę Żar, spacer wokół zbiornika i wizytę przy zaporze w Porąbce, spokojnie można spędzić tu pół dnia. A jeśli ktoś lubi góry i ma ochotę na szlak, to nawet cały dzień.
Co zabrać: Do elektrowni – ciepłą bluzę lub kurtkę (w środku jest chłodno niezależnie od pory roku) i wygodne buty. Jeśli planujesz wędrówkę po okolicy, standardowy górski zestaw.
