Miniona noc w Bielsku-Białej przyniosła niecodzienne zjawisko – temperatura nie spadła poniżej 25 stopni. Było to spowodowane działaniem halnego, który na osiedlu Karpackim przewrócił duże drzewo. To wydarzenie było jednym z wielu, w których interweniowali strażacy, notując łącznie aż 20 wyjazdów związanych z silnym wiatrem.
Silne podmuchy wiatru w regionie
W czwartek strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej mieli pełne ręce roboty, reagując na skutki silnych podmuchów wiatru. W całym regionie doszło do dwunastu interwencji, a do południa następnego dnia odnotowano kolejne cztery. Wiatr osiągał prędkość nawet 70 km/h, jednak dotychczas obyło się bez poważniejszych incydentów – nie ucierpieli ludzie ani infrastruktura.
Praca strażaków: bezpieczne usuwanie zagrożeń
Strażacy byli zmuszeni stawić czoła głównie połamanym gałęziom i konarom. Żadna z sytuacji nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia dla życia lub mienia mieszkańców. Zazwyczaj do takich interwencji wystarczał jeden lub dwa zastępy strażackie. Działania obejmowały usuwanie wiatrołomów oraz monitorowanie sytuacji na bieżąco.
Najpoważniejsza akcja: ul. Południowa
Jednym z poważniejszych wezwań była interwencja na ul. Południowej, gdzie po południu doszło do złamania dużego konaru, który zawisł niebezpiecznie nad jezdnią. Na miejscu działania prowadziła OSP Lipnik wraz z JRG nr 1 z PSP. Choć droga została chwilowo zablokowana, strażacy szybko uporali się z problemem, przywracając bezpieczeństwo.