56-letnia kobieta straciła życie w skomplikowanym zdarzeniu drogowym na DK-1

19 marca, w środku tygodnia, około godziny 14.15, miało miejsce zgubne zdarzenie drogowe na DK-1 w Czechowicach-Dziedzicach. Scena tragedii rozegrała się blisko salonu Toyoty, na pasie prowadzącym do Katowic, gdzie doszło do kolizji czterech pojazdów. W toku jest ustalanie szczegółowych okoliczności tego wypadku. Ruch drogowy był utrudniony aż do późnego popołudnia, do godziny 19.30.

Kluczowe informacje dotyczące wypadku są nadal niejasne i oczekują na oficjalne potwierdzenie. Część danych sugeruje, że przyczyną tragedii był kierowca Volkswagena Golfa, który poruszając się lewym pasem nie zauważył stojącego przed nim Peugeota 107. Zderzenie nastąpiło z dużą siłą – tak silną, że tylna belka Peugeota została przesunięta aż za siedzenia kierowcy i pasażera. Autentycznym dowodem na siłę uderzenia było to, że tylna kanapa znalazła się ponad głowami podróżujących w aucie osób, a samochód dosłownie został zmiażdżony do połowy.

Skrajnie zniszczony Peugeot został wypchnięty do przodu i najechał na tył SUV-a marki Hyundai Tucson. W wypadku uczestniczył również Fiat Grande Punto. Wygląda na to, że po kolizji Peugeot przesunął się częściowo na pas prawy, gdzie znajdował się Fiat. Następnie doszło do zderzenia Fiata z Peugeotem, co spowodowało, że Fiat uderzył w barierki energochłonne. Wszystko jest skomplikowane i niejasne, ale dotychczasowe informacje sugerują taką sekwencję wydarzeń.

Na ten moment są dwie hipotezy dotyczące początkowej fazy wypadku. Jedna mówi o tym, że kierowca Volkswagena zwyczajnie się zagapił i zderzył się z tyłem Peugeota. Druga teoria sugeruje, że kierujący Peugeotem zmienił pas ruchu z prawego na lewy tuż przed zderzeniem, a Volkswagen jadący zbyt szybko, nie miał szans na wyhamowanie. Jako ciekawostkę warto dodać, że na tym obszarze drogi obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h (z uwagi na pobliskie przejście dla pieszych, gdzie prędkość jest ograniczona do 50 km/h). Aby ostatecznie ustalić przyczyny tego tragicznego wypadku, niezbędne będą zeznania uczestników i świadków zdarzenia oraz ekspertyza biegłego ds. rekonstrukcji wypadków drogowych.

W samochodzie marki Peugeot jechała 56-letnia kobieta. Początkowo była przytomna mimo zaniku funkcji życiowych. Nasz kolega z redakcji, który znajdował się w pobliżu miejsca tragedii, zatrzymał się, aby sprawdzić stan poszkodowanej. Początkowo puls kobiety był wyczuwalny i widoczny był ruch klatki piersiowej. Ze względu na brak ognia i ryzyko poważniejszych obrażeń, podjęto decyzję o niewyciąganiu kobiety z wraku samochodu. Funkcje życiowe ustały tuż przed przybyciem służb ratunkowych.

Niestety pomimo natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez strażaków i ratowników medycznych, 56-latka zmarła. Kierujący Peugeotem – mąż poszkodowanej kobiety – trafił do szpitala w stanie przytomnym i komunikatywnym. Pozostali uczestnicy tragicznego wypadku odnieśli jedynie drobne obrażenia i nie wymagali hospitalizacji.

Działania policji pod nadzorem prokuratury na miejscu wypadku trwały kilka godzin. Przeprowadzono oględziny pojazdów i miejsca zdarzenia. Prace śledcze zakończono przed godziną 19.00, a sprzątanie miejsca tragedii trwało do 19.30. Ruch drogowy przywrócono dopiero po tej godzinie.